Menu

Wena, Honda, Nismo...

... i wszystko jasne

RECENZJA / TEST - Back On Track.

wenabc

 Mając zdrowe psy sportowe i trochę świadomości treningowej często szukamy sposobów, by jakoś pomóc tym psom w życiu, zapobiegać ewentualnym negatywnym skutkom treningów czy po prostu zapewnić im długie i komfortowe istnienie. Od dość dawna popularne są suplementy „na stawy”. Niewiele osób zastanawia się co zawierają w składzie i jakie ma być ich docelowe zadanie, ale chętnie po nie sięgamy, bo przecież „nie zaszkodzą”. Robimy naszym psom kontrolne zdjęcia RTG pod kątem dysplazji. Fundujemy im sprzęt rehabilitacyjny, żeby rozwijać je fizycznie. Płacimy za seminaria i treningi, żeby mądrze trenować. I w pewnym momencie chcielibyśmy zrobić coś jeszcze, coś mądrego i odpowiedzialnego co ma szanse pomóc naszym sportowcom. 

Właśnie w taki sposób w moje ręce trafił pierwszy Back On Track.
Naogl
ądałam się sławnych piesków agilitowych w „magicznych” czarnych wdziankach.

Na początku podchodziłam do tego bardzo sceptycznie, bo na studiach uczyli, że fizykoterapia (z magnetoterapią i soluxem na czele) to takie coś co nie zaszkodzi, a może pomoże, bo efekt placebo jest silny ;) Mimo udowodnionych działań biologicznych w ludzkiej fizjoterapii do całej fizykoterapii (czyli zabiegów fizykalnych aplikowanych na ciało pacjenta – magnetoterapia, elektroterapia, ultradźwięki, laser, itp) podchodzi się mocno „z przymrużeniem oka”. Obecnie przeważa trend, że jedyną słuszną terapią w rehabilitacji jest praca manualna z pacjentem i na ciele pacjenta.

No i dobra, niech tak będzie. Pobieżny wywiad wśród polskich uzytkowników „magicznych” czarnych wdzianek wypadł mocno na plus, więc postanowiłam utopić trochę gotówki i przekonać się na własnym (no dobra, psim) ciele, o co tyle szumu! Ostatecznie skłoniło mnie do tego ciało Hondy, którą porównałabym w ludzkim świecie do wyżyłowanej lekkoatletki z wszystkimi pozytywami i negatywami tego stanu. Honda po treningach agility ewidentnie odczuwała sztywność mięśni, palpacyjnie dało się wyczuć duże napięcia. Nigdy nie kulała na żadną konkretną kończynę, ale ewidentnie odczuwała dyskomfort. Pomagały masażyki i lampa podczerwona, ale ostatecznie okazało się to być idealnym wskazaniem do stosowania derki Back On Track.

 


 

No dobra, ale co to w ogóle jest?

 

Myślę, że najprościej będzie mi przytoczyć opis producenta:

 

Każdy pies może korzystać z terapii naturalnego ciepła, którą oferuje ten produkt. Wewnątrz derka pokryta została opatentowaną tkaniną zawierającą proszek ceramiczny. Ceramika odbija naturalne ciepło psa i tworzy kojące promieniowanie podczerwone. Ta łagodna terapia rozszerza naczynia krwionośne zwiększając krążenie krwi i pozwala zmniejszyć stany zapalne, oraz załagodzić wiele innych bolesnych dolegliwości Twojego psa. Derka jest idealna zarówno do leczenia jak i profilaktyki.

 

To tyle jeśli chodzi o skrótową teorię ;-)
Najcz
ęściej ludzie myślą, że to ma być zwykłe ubranko, które ma grzać psa, ale z założenia tak NIE jest. Specyfika materiału, który znajduje się na spodniej warstwie BackOnTrack'a powoduje, że ciepło ma wracać do psa w formie podczerwieni, jednocześnie zapewniając mu odpowiednią wentylację, czyli nasz pies nie ma się w tym ugotować. Promieniowanie podczerwone jest oczywiście niewidzialne dla ludzkiego oka, więc odchylając derkę nie ujrzysz magicznych promieni. Jednak dotykając ciała psa, szczególnie w obrębie większych partii mięśniowych, da się wyczuć, że nie podlegają one nagłemu wychłodzeniu po wysiłku, wyczujesz ciepło. Podczerwień wnika stosunkowo „głęboko” wewnątrz tkanek organizmu. Jest powszechnie stosowana np. w formie lamp Solux popularnych w gabinetach fizykoterapii. BackOnTrack opiera się na reakcji organizmu na długotrwałe promieniowanie cieplne, które wg badań ma ze sobą nieść same pozytywne skutki.
Poprawa kr
ążenia, a co za tym idzie odpowiednie ucieplenie i odżywienie tkanek. Po wysiłku w mięśniach zachodzi szereg procesów regeneracyjnych, a lepsze krążenie w obrębie naczyń włosowatych mięśni ma szanse poprawić ten proces, umożliwiając szybsze odprowadzenie produktów przemiany materii i sprawniejsze dostarczenie tlenu i substancji odżywczych.
Sam efekt cieplny ma szanse u
śmierzać ból i zapobiegać sztywności mięśni, umożliwi to szybszy powrót zwierzaka do formy i pozwoli na zachowanie odpowiedniej elastyczności włókien mięśniowych.

 

Tyle z fizjologicznej teorii... najważniejsze jest oczywiście pytanie...

 

...czy działa?!

 

Jeśli miałabym udzielić krótkiej i jednoznacznej odpowiedzi to powiedziałabym, że nie wiem.... Jednak! Po pewnym czasie stałam się posiadaczką drugiej derki, a w planach mam i trzecią, żeby moi biedni sportowcy nie musieli się nią dzielić ;-)
Co zaobserwowałam?

Na początku derkę nosiła głównie Honda po treningach agility. Pierwsze co mnie zdziwiło to fakt, że Honda CHĘTNIE ubierała się w swoją „sukienkę”. Honda jest pieskiem, który BARDZO nie lubi mieć na sobie zbędnych rzeczy (ubrana kiedyś w kapok lub ludzką marynarkę potrafiła stać kilkanaście minut w pozycji w jakiej ją zostawiliśmy, nie ruszając niczym oprócz głowy). Tymczasem chętnie przychodziła wołana, widząc, że mam „sukienkę” w ręce, a ubrana w nią grzecznie udawała się w kącik i układała do spania. To był dla mnie swojego rodzaju szok, bo trochę się martwiłam o proces przyzwyczajania psa do „ubrania”.
Efekt jaki zauważyłam to zdecydowanie mniejsza sztywność mięśni u Hondzi po obudzeniu się z „potreningowej” drzemki. Mięśnie w obrębie ramion i ud nie były tak mocno napięte i Honda ruszała się dużo swobodniej. Dla mnie – SUPER, o to chodziło! Mam nadzieję, że długofalowo zapobiegnie to na starość zmianom zwyrodnieniowym :) Teraz Hondzia regularnie sypia w swojej derce po dniu z agility i może sobie wmawiam, ale ona naprawdę lubi mieć to na sobie ;-)

Druga do kompletu była Wena. Wełna ma na karku 8 lat i 17 dzieci, więc jej organizm czasem daje znać, ze trochę przeszedł w życiu. U niej po baaardzo intensywnych dniach (niezależnie od dyscypliny czy rodzaju aktywności) cięższy bywa następny poranek. Wena lubi spać w ciasnych i chłodnych miejscach, więc dodatkowo sama utrudnia sobie życie i w efekcie często rano odczuwa sztywność i dyskomfort. Również bez kulawizny, ale widać, że jej ruch nie jest płynny i swobodny. Wena więc spędza w derce całe noce i budząc się rano również czuje się świetnie :) Tu efekt jest mniej widoczny „gołym” okiem, ale palpacyjnie i obserwując poszczególne parametry jej poruszania się (np. długość kroku, swoboda wskakiwania na łózko), można zauważyć pozytywne efekty. U Weny stosowałam Back On Track'a często również na zawodach, wkładając ją do klatki po rozgrzewce. U Weny bardzo widać czy jest rozgrzana czy nie, więc mam niepodważalne dowody, że MUSI być rozgrzana przed startem. Nie lubię rozgrzewać psa tuż przed startem, wolę zrobić to wcześniej i jeszcze na chwilę odłożyć go do klatki. I tutaj „sukienka” idealnie nam się sprawdza, bo zapewnia organizmowi jeszcze chwilę odpoczynku bez wychładzania się mięśni. Bardzo często rozgrzewkę robię z Weną ubraną w „sukienkę”, zdejmuję ją dopiero przed samym startem. Derka jest tak fajnie skonstruowana, że można w niej zrobić siusiu (nie korzystamy z dziurki na ogonek :P) i można w niej trochę pofikać, bo nie ogranicza ruchów (mamy wersję MESH) :)

 

Czy warto?

Ja myślę, że tak. Nasze psy robią dla nas naprawdę dużo i jeśli takim czymś mogę ułatwić im potreningową regenerację, to czemu nie?
Moje psy(TFU, ODPUKA
Ć) nie mają problemów ortopedycznych, więc trudno mi ocenić np. efekt przeciwbólowy, ale myślę, że samo zapobieganie sztywności mięśni przemawia na korzyść działań przeciwbólowych.
Natomiast ludzie, którzy testowali dzia
łanie na sobie, potwierdzają działanie przeciwbólowe np. w obrębie owiniętych na noc kolan. Myślę, że dość miarodajnym przypadkiem byłby starszy pies z chorobą zwyrodnieniową kręgosłupa, co często wiąże się z patologicznymi napięciami struktur mięśniowych w obrębie pleców, ale niestety nie miałam okazji na takim osobniku testować „wdzianka”.
Na pewno NIE jest to z
łote LEKARSTWO na wszystkie bóle świata. Założenie jest takie, że ma to wspomagać inne działania terapeutyczne lub działać PROFILAKTYCZNIE.

Dla mnie pozytywną informacją zwrotną jest to, że nie muszę moich psów specjalnie nakłaniać do ubrania Back On Track'a oraz to, że zauważyłam mniejszą powysiłkową sztywność mięśni przy stosowaniu „magicznej” czarnej sukienki.

W efekcie wzbogaciliśmy się o derkę rozmiar większą, dla Nismo :) Przed nami zakup jeszcze jednej „sukienki”, tym razem planuję kupić wersję STANDARD.

 

Honda i Wena noszą derkę MESH RUG rozmiaru 55cm – rozmiar dobiera się na długość psa, ale może komuś pomogą wymiary moich suczek:

Honda – ok 50,5cm (wys w kłębie) / 14kg

Wena – ok 49cm (wys w kłębie) / 16 kg

 

 

Nismo natomiast ma rozmiar 59cm MESH RUG i tez super leży (ta mniejsza jest dla niego wyraźnie za mała). Wymiary Nismo – ok 55cm (wys w kłębie) / 19kg

 

Zainteresowanych odsyłam do strony polskiego dystrybutora, sklepu TrickyPick (na szczęście już można kupić Back On Track'i w Polsce! Nasza pierwsza derka była sprowadzana z UK): http://trickypick.pl/pl/c/Back-on-Track-dla-psow/23

 

Tutaj oficjalna ulotka z zasadami działania Back On Track: http://trickypick.pl/pl/p/file/254d89f18a137e40633243598c54fbcc/Jak-dziala-Back-on-Track.pdf

 

Oraz instrukcja użytkowania:

http://trickypick.pl/pl/p/file/0971cd1301fd76c4010ee5274adae7ea/Instrukcja-uzytkowania.pdf

 

Jest to stosunkowo nowy produkt u nas w Polsce, na razie mocno popularny w środowisku agility, jednak stopniowo zyskuje uznanie coraz większej ilości zawodników i właścicieli psów. Moje psy są teraz w elitarnym klubie 'poważnych' sportowców z własnym „spa” na grzbiecie ;-)
Ludzie, którzy stosuj
ą BackOnTrack'i na swoich psach wypowiadają się z reguły dość znacznie na plus lub neutralnie. Nie spotkałam się jeszcze z negatywną opinią.
Dzia
łanie takich derek i derek magnetycznych jest powszechnie znane w świecie końskim, gdzie nikt nie próbuje nawet podważać działania terapeutycznego takich „cudów”.

Chcąc przyoszczędzić wzbogaciliśmy się tez jakiś czas temu o derkę magnetyczną firmy Torpol dla psa (seria „Reksio Celebryta” - taaaak, wiem jak to brzmi, ale naprawdę tak się nazywa!) i z całym szacunkiem, ale Back On Track powala Reksia na kolana :P

Jeśli czytelnicy odczują taką potrzebę mogę również zamieścić jednoznaczne porównanie derki magnetycznej Torpolu i derki Back On Track. W razie czego proszę o informację zwrotną czy istnieje zapotrzebowania na takie porównanie.

 

 

 

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Amelia] *.ksiezyc.pl

    !!! muszę chyba się ubrać w trochę gotówki i zobaczymy jak się sprawuje na psie ze zmianami zwyrodnieniowymi i schorzeniami kręgosłupa...

    i bardzo chętnie poczytam też o tej drugiej :)

    Pozdrawiamy, Amelia i Bado :)

  • Gość: [Natalia] *.adsl.inetia.pl

    Nie polecam korzystania z dziurki na ogonek... :P

    A słyszałaś coś na temat Kruuse Rehab Dog Blanket? Z opisu na stronie Karuska wynika, że mają podobne działanie do BOT i patrząc na mniejsze rozmiary różnica w cenie jest dość spora, ciekawa jestem czy sprawdzają się równie dobrze.

  • Gość: [Em] *.dynamic.chello.pl

    Jeśli chodzi o Kruuse to dokładnego opisu działania nie znalazłam, jest gruby, więc moim zdaniem wbrew opisowi nie nadaje się do stosowania cały rok i niestety jakość wykonania pozostawia wiele do życzenia. Podsumowując: żałuje zakupy i gdybym teraz miała podejmować decyzje o zakupie derki w tym typie to wykosztowałabym się na Back on Tracka.

  • wenabc

    Nie mam doświadczenia na żywo z tą derką, ale jednak to Softshell, wiec jak dla nas kurtka :D Ja nie szukałam ocieplacza, wiec nawet na takie nie patrzyłam :) Mysle, ze moim mogłoby być w niej za ciepło (BoT mamy tę najcieńszą wersje).

  • Gość: [Natalia] *.adsl.inetia.pl

    O, Em dzięki za info :).
    Też mamy cieńszego BOT, chodzi mi po głowie coś jeszcze w tym stylu na zimne dni i zastanawiałam się, jak wypadają inne, tańsze produkty, no to już wiem ;).

  • Gość: [Dorota] *.dynamic.chello.pl

    Piszesz, że nie testowałaś na starszym psie ze zwyrodnieniami w kręgosłupie - moja suka (7-9 lat, z adopcji, nie wiadomo dokładnie) ze stwierdzonymi licznymi zmianami zwyrodnieniowymi już od prawie roku ma 'Backa' i po pierwsze bardzo go lubi, po drugie moim zdaniem nieco lepiej się po nim czuje (dostaje 'piżamkę' zawsze na noc ;)). Nie umiem stwierdzić profesjonalnie jak dokładnie to na nią działa (w sensie które mięśnie itd) ale po prostu widzę, że ma się w niej lepiej niż bez niej. Poleciła nam Backa nasza rehabilitantka, która trenuje agility i to było najlepiej zainwestowane 300 zł w ostatnim roku.

  • Gość: [Manta] *.dynamic.chello.pl

    Recenzja bardzo przydatna!
    Mam jednak kilka pytań - czy przyzwyczajalas psy do derki pierwsze kilka dni po pare godzin?
    Czy stosujesz BOT u swoich psow codziennie? I czy robisz w zwiazku z tym co kilka tygodni, tygodniowa przerwe od uzywania derki?

    Pozdrawiam

  • wenabc

    Manta, tak, najpierw po kilka godzin, dość szybko całe noce :)
    Stosuje po aktywniejszych dniach/treningach/zawodach i robię przerwy. Jak mają czas, że nosza ją praktycznie codziennie to później np. tydzień lub dwa nie używam w ogóle.

  • Gość: [Tęcza] *.dynamic.chello.pl

    Witam serdecznie.Chcę kupic back on track dla mojej suczki border collie. Przedewszystkim pytanie do rodzaju widze że ty masz Back On Track Mesh Rug. Ja zastanawiam sie ,która bedzie najlepsza zarówna na zimne dni jak i może na takie zwyczajne po treningowe. Prosze powiedz mi jak Mesh sprawdza się w zimę ? czy stosujesz na to jeszcze inna derkę czy wyprowadzasz psy tylko w tym ? Może lepiej kupić siateczkową Mesh i tą przeciwdeszczowa ? Tylko ze cena jednak troche wysoka :(.. Pomocy

© Wena, Honda, Nismo...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci